Unia Energetyczna – między europeizacją, a nacjonalizacją bezpieczeństwa energetycznego

29 września 2015 roku odbyło się seminarium z cyklu „Komentarze Politologiczne” pt. „Unia Energetyczna – między europeizacją, a nacjonalizacją bezpieczeństwa energetycznego”, które Ośrodek Analiz Politologicznych zorganizował wspólnie z Instytutem Nauk Politycznych UW w ramach programu Bezpieczeństwo Energetyczne i Polityka Klimatyczna. W spotkaniu udział wzięli: dr Jarosław Ćwiek-Karpowicz (INP UW, PISM), dr hab. Zbigniew Karaczun (Koalicja Klimatyczna), dr Krzysztof Księżopolski (szef Programu Bezpieczeństwo Energetyczne i Polityka Klimatyczna). Dyskusję poprowadził dr Olgierd Annusewicz (INP UW, OAP UW).

W tematykę spotkania wprowadził gości dr Olgierd Annusewicz, który na wstępie zaznaczył, iż pojęcie Unii Energetycznej znacznie ewoluowało od momentu powstania tej idei oraz cały czas podlega debatom politycznym dotyczącym jej planowanej formy. Głównym problemem zakreślonym przez moderatora, który miał być osią dyskusji podczas seminarium był dylemat, czy Unia Energetyczna zmierza do europeizacji, czy nacjonalizacji bezpieczeństwa energetycznego. Poprosił on więc prelegentów o wskazanie, co w ich rozumieniu znaczą pojęcia europeizacji i nacjonalizacji oraz bezpieczeństwa energetycznego.

Jako pierwszy głos zabrał dr Krzysztof Księżopolski, który podkreślił, że w hierarchii celów państwa bezpieczeństwo energetyczne plakat 03zajmuje jedno z najwyższych miejsc. Jest to jego zdaniem element bezpieczeństwa narodowego i wpływa na kształtowanie zarówno polityki wewnętrznej jak i zewnętrznej państwa. Postawił on pytanie, czy Polska powinna wykorzystywać politykę europejską do zapewniania bezpieczeństwa energetycznego, czy powinna zmierzać w kierunku wewnętrznych działań zapewniających bezpieczeństwo. Są to jednak skrajności – należy szukać punktu optymalnego pomiędzy tymi kierunkami. Szef Programu BEPK, zwrócił uwagę, iż zbliżoną koncepcją do Unii Energetycznej był tzw. Pakt Muszkieterów. Jego najważniejsze elementy zostały zawarte w przedstawionej przez Donalda Tuska koncepcji Unii Energetycznej, która pojawiła się z trudnej dla UE sytuacji geopolitycznej. W związku z dominacją polityki klimatycznej nad polityką energetyczną wpływa ona na podejmowane działania w zakresie bezpieczeństwa energetycznego.

Dr hab. Zbigniew Karaczun stwierdził, iż w Polsce mamy dysonans w rozumieniu pojęć nacjonalizacji i europeizacji, dlatego też trudno jest mu stwierdzić, czy w kontekście Unii Energetycznej pojęcia te należy rozumieć pozytywnie, czy negatywnie. Jego zdaniem jednak, nacjonalizację można postrzegać przez pryzmat walki na szczeblu europejskim o korzystne dla Polskie rozwiązania i obronę własnych interesów.  Zgodził się z dr Krzysztofem Księżopolskim, że w polityce energetyczno-klimatycznej na szczeblu unijnym, dyskusja została wywołana dlatego, iż wobec polityki Rosji w stosunku do Ukrainy dostrzeżono skalę uzależnienia UE od dostaw surowców pochodzących spoza wspólnoty. Analizując polskie podejście do problemu, zwrócił uwagę, iż jest ono zupełnie inne od krajów tzw. starej UE, gdzie polityka klimatyczna jest postrzegana jako integralna część polityki energetycznej, a ruch na rzecz ochrony klimatu jest oddolny. W Polsce jego zdaniem panuje przekonanie, że polityka klimatyczna jest narzucana z góry, a kraj musi się do nich dostosować w związku z wymogami unijnymi. Nie dostrzegł on więc powiazania pomiędzy rozwojem gospodarczym, a polityką klimatyczno-energetyczną w Polsce.

Z przedmówcami zgodził się dr Jarosław Ćwiek-Karpowicz mówiąc, iż bez nacjonalizacji nie będzie można mówić o europeizacji bezpieczeństwa energetycznego. Bez określenia swoich interesów narodowych trudno bowiem kształtować politykę na szczeblu europejskim. Sama europeizacja jest bowiem w jego opinii szukaniem wspólnego mianownika wobec różnych potrzeb, a Unię Energetyczną należy postrzegać jako mechanizm solidarności państw. Prelegent zwrócił uwagę, iż pomysł Unii Energetycznej nie pojawił się przypadkowo – był on odpowiedzią na agresywną politykę Rosji, tak samo jak w 2008 roku w odpowiedzi na konflikt rosyjsko-gruziński pojawiła się idea Partnerstwa Wschodniego. Obydwa wskazane elementy mają funkcjonować w ramach istniejących struktur i polityk – nie mają być nowymi tworami politycznymi, ale mają usprawniać już istniejące rozwiązania i mechanizmy. Reprezentant PISM postrzega Unię Energetyczną jako wkład Polski w kształtowanie debaty europejskiej oraz jednocześnie jako próbę zaznaczenia własnych interesów.

Moderujący dyskusję dr Olgierd Annusewicz nawiązał do wypowiedzi dr Jarosława Ćwieka-Karpowicza stawiając przed prelegentami pytanie o to, jakie są obecnie polskie interesy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego i jak powinny się one przekładać na Unię Energetyczną.

Dr Krzysztof Księżpolski stwierdził, że Polska powinna dążyć do minimalizacji importu węglowodowrówców, czyli ropy i gazu do wszystkich państw Unii Europejskiej. W tę koncepcje wpisuje się dobrze budowa gospodarki niskoemisyjnej lub szerzej dekarbonizacja, bowiem surowce energetyczne są często wykorzystywane jako narzędzie wpływu politycznego i ekonomicznego. Jego zdaniem więc dekarbonizacja jest zgodna z polskim interesem długoterminowym jednak problemem jest w jaki sposób ten cel zrealizować bez szkody dla konkurencyjności gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego. Można to jednak osiągnąć choć muszą być spełnione odpowiednie warunki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Jednocześnie transformacja energetyczna w Polsce i Unii Europejskiej nie może się opierać na imporcie gazu z Rosji. Nie możemy się godzić na finansowanie w ten sposób jej agresywnej polityki. Szef Programu BEPK wskazał, że problemem Polski jest jednak brak takiej długoterminowej strategii dotyczącej bezpieczeństwa energetycznego oraz problemy z ukształtowaniem polityki energetycznej do 2050 roku. Zwrócił on uwagę, że Polacy zajmują się perspektywą krótkoterminową skupiając się obecnie tylko na problemie górnictwa. Choć obecnie węgiel stanowi istotny element bezpieczeństwa energetycznego, to jednak wada tego systemu uwidoczniła się w sierpniu, kiedy konieczne było włączenie 20-go stopnia zasilania. Koniecznym dla zapewnienia bezpieczeństwa jest również inwestowanie w nowe technologie, aby zapobiec analogicznym sytuacjom. Pozytywem według dr. Krzysztofa Księżpolskiego jest sposób reakcji Polski na zewnętrzne zagrożenie dla bezpieczeństwa, tak jak budowy terminala LNG w Świnoujściu. Podkreślił, iż w obliczu budowy Nord Stream II Polska ma możliwość samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa energetycznego we wszystkich aspektach. Jednak oznaczałoby to renacjonalizację tej polityki. Bardziej optymalnym rozwiązaniem jest współdziałanie państw UE w tym aspekcie, jednak muszą to być twarde, jednoznaczne i automatyczne mechanizmy, a nie polityczne deklaracje.

Z kolei dr hab. Zbigniew Karaczun przyznał, że jego zdaniem trudno jest obecnie zdefiniować, co w Polsce uważane jest za bezpieczeństwo energetyczne. Wynika to ze wskazanego wcześniej przez dr. Krzysztofa Księżpolskiego braku dokumentów strategicznych. Reprezentant Koalicji Klimatycznej przyznał, że wobec tego łatwiej jest mu określić, to co nie leży w polskim interesie. Jego zdaniem na pewno nie jest to utrzymanie obecnej infrastruktury przesyłowej i koncentracja głównie na wytwarzaniu energii. Problem przesyłu jest w jego opinii obecnie pomijany, pomimo tego, że Polska ma słaby i podatny na uszkodzenia system przesyłowy. Europeizacja powinna być więc pomyślana również jako system backupowy. Ten kierunek umyka jednak w debacie podobnie jak problem sposobu zarządzania energią. Dr hab. Zbigniew Karaczun wskazał również na kolejny problem, jakim jest brak długofalowego myślenia w koncernach energetycznych, które obecnie skupiają się na presji poleceń politycznych związanych z reformami kopalń. Stoją przed dylematem – realizacją nacisków politycznych, albo działania na szkodę spółek poprzez realizację narzucanych im planów. Bez reformy tego podejścia trudno będzie wypracować długofalowe myślenie o bezpieczeństwie. Kluczem do rozwoju bezpieczeństwa energetycznego ma być zdaniem eksperta również rozwój sektorów innowacyjnych, które mają być oparciem dla budowy strategii gospodarczej.

Jako ostatni swoją opinię wyraził dr Jarosław Ćwiek-Karpowicz, który stwierdził, że w interesie polskim leży wyrównanie szans pomiędzy państwami w środowisku międzynarodowym. Sama Unia Europejska jest bowiem niezwykle zróżnicowana nie tylko pod kątem gospodarczym, ale również rozwoju sektora energetycznego. Wobec tego, dostrzegł on problem w formułowaniu strategii bezpieczeństwa. Z jednej strony bowiem bezpieczeństwo energetyczne jest wzmacnianie przez otwieranie się na inne państwa, z drugiej strony jednak takie podejście naraża to na ryzyko wobec zróżnicowania pozycji pozostałych państw UE. Odnosząc się do postrzegania polskich interesów, przedstawił on wyniki badań przeprowadzonych przez PISM. Wynikało z nich, że 54 % przebadanych jako perspektywę na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski postrzegało rozwój OZE, co miało gwarantować niezależność od zagranicznych dostawców. 48% respondentów wskazywało na elektrownię atomową, a 28% gaz łupkowy. Tylko 8-9% obywateli wskazywało na 8-9% oszczędzanie energii oraz rozwój energetyki węglowej. Pokazuje to jego zdaniem przyzwolenie społeczne na znaczne inwestycje w OZE, co przeczy jednocześnie głównemu nurtowi debaty publicznej skupiającej się na węglu.

Prowadzący spotkanie dr Olgierd Annusewicz, po pierwszej części wypowiedzi prelegentów oddał głos uczestnikom seminarium. Jednym z uczestników stawiających pytania przed zaproszonymi ekspertami był Mirosław Sobolewski z Biura Analiz Sejmowych. Stwierdził on, że Unia Europejska od początku swojego istnienia traktowała bezpieczeństwo energetyczne jako domenę polityk państwowych. Obecnie pojawia się szansa na przeniesienie części tej odpowiedzialności na szczebel unijny – trudno jednak sobie wyobrazić, aby scedować całość bezpieczeństwa na poziom wspólnotowy. Oceniając postrzeganie Unii Energetycznej, stwierdził on że w Polsce dostrzegalne jest poczucie braku satysfakcji z powodu odchodzenia od pierwotnej koncepcji przestawionej przez Donalda Tuska. Wobec tego postawił on pytanie o to, co może zrobić Polska, aby projekt Unii Energetycznej został zwieńczony sukcesem i jednocześnie sprzyjał polskim interesom. Pozostałe pytania dotyczyły wpływu cen surowców na zainteresowanie budowaniem Unii Energetycznej oraz znaczenia sektora energetycznego dla budowy zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Jako pierwszy do wypowiedzi uczestników odniósł się dr Krzysztof Księżpolski, który stwierdził, że w Polsce konieczna jest zmiana podejścia do importu surowców energetycznych oraz zwrócenie uwagi na efektywność energetyczną i rozwój OZE. Jest to bowiem kierunek, w którym Polska ma bardzo duże możliwości rozwoju. Zwrócił on również uwagę, na znaczenie OZE ze strategicznego punktu widzenia, również pod względem zapewnienia bezpieczeństwa systemu. Na zakończenie, stwierdził, że przed decydentami kształtującymi projekt Unii Energetycznej stoi dylemat – czy ma ona pełnić funkcje quasi rządu w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego, czy każde państwo będzie musiało dbać o swoje własne interesy. Zdaniem szefa Programu BEPK, chociaż obecnie temat bezpieczeństwa energetycznego zszedł w debacie w Unii Europejskiej na dalszy plan, to jednak szybko może on powrócić, np. wobec ewentualnych problemów z przesyłem gazu z Ukrainy.

Podobnie jak dr Krzysztof Księżopolski, dr hab. Zbigniew Karaczun również przyznał, że nie widzi on możliwości na zmniejszenie zainteresowania koncepcją Unii Energetycznej. Wynika to z trzech czynników. Pierwszy z nich to sztuczność cen surowców, czego dowodem są duże ich wahania w ciągu ostatniego roku, co świadczy o manipulacjach rynkowych. Jako kolejny argument na potwierdzenie swojej tezy przywołał on prognozowany wzrost cen, który będzie wynikał w związku ze znacznym wzrostem zużycia oraz związanym z tym wyczerpywaniem się zasobów. Wobec tego UE, jako organizacja uzależniona od importu surowców, musi mieć wspólną politykę. Trzecim elementem podtrzymującym zainteresowanie Unią Energetyczną są zmiany klimatu, czego przykładem było tegoroczne lato i problemy w chłodzeniem elektrowni węglowych. Ekspert Koalicji Klimatycznej nawiązując do wypowiedzi Mirosława Sobolewskiego, stwierdził że relacje UE w stosunku do polityki energetycznej, zależą od solidarności samej wspólnoty. Gdyby bowiem była bardziej solidarna, to można by na nią scedować więcej obowiązków związanych z zapewnianiem bezpieczeństwa energetycznego. Na razie jest to jednak niemożliwe ze względu na sprzeczności w interesach narodowych poszczególnych państw. Zdaniem prelegenta, należy poziom dbania o bezpieczeństwa energetycznego przenieść na szczebel gminy – zgodnie z koncepcją energetyki rozproszonej i producenckiej.

Zdaniem dr Jarosława Ćwieka-Karpowicza, koncepcja Unii Energetycznej pojawiła się w momencie realnego zagrożenia – solidarność pojawiła się w momencie realnej obawy o stabilność dostaw ropy i gazu. Tuż po przedstawieniu propozycji Unii Energetycznej, Komisja Europejska zaproponowała kolejne działania, takie jak np. stres testy, co świadczy o tym, że ta propozycja była pozytywnym impulsem do działania. Przeprowadzenie stres testów na braku ropy z Rosji może być istotne również z punktu widzenia potencjalnych sankcji nakładanych na ten kraj wobec ewentualnej eskalacji działań na Ukrainie. Jednym z narzędzi UE mogłoby być embargo na rosyjską ropę, wobec tego koniecznym jest sprawdzenie potencjalnej kondycji uzależnionych od dostaw europejskich rafinerii w przypadku zastosowania sankcji.

Kończąca seminarium tura pytań uczestników została zdominowana przez temat upolitycznienia spółek energetycznych, do których nawiązał m.in. dr Krzysztof Tomaszewski. Postawił on przed prelegentami pytanie, czy istnieje możliwość zwiększenia zaangażowania spółek w kształtowanie bezpieczeństwa energetycznego oraz jak pogodzić te interesy z zyskiem ekonomicznym?

Dr hab. Zbigniew Karaczun, odpowiadając stwierdził, że najłatwiejszą odpowiedzią na owy dylemat wydaje się prywatyzacja. Nie jest to jednak odpowiedź na problemy bezpieczeństwa energetycznego, bowiem państwo musi realizować pewne projekty strategiczne. Jako przykład dobrego zarządzania spółkami energetycznymi ekspert Koalicji Klimatycznej przywołał Szwecję, gdzie państwo wyznacza konkretne zadania prywatnym spółkom. Ich zarządy mają jednak wolność w och realizacji – są rozliczane z wykonania postawionych przed nimi celów.

Problem dostrzegł również dr Krzysztof Księżpolski, który stwierdził, że w celu uzdrowienia sytuacji konieczne jest jasne określenie punktów stycznych pomiędzy polityką, a biznesem. Przykładem tego są m.in. Wielka Brytania czy USA, które wspierają najważniejsze koncerny, ale w jasno wyznaczonych granicach. Przeciwne zjawisko dostrzegł on w Polsce, gdzie szczególnie w ostatnim okresie zauważalne było zmuszanie zarządów spółek do podejmowania decyzji uwarunkowanych politycznie – z tego powodu można było obserwować zmiany kadrowe.  Punktem wyjścia do kształtowania wzajemnych relacji jest konieczność określenia punktów stycznych pomiędzy państwem i biznesem, w przeciwnym razie narażamy firmy energetyczne na ekonomicznie i nieefektywne działania.

Po zakończeniu wypowiedzi ekspertów, dr Olgierd Annusewicz dokonał krótkiego podsumowania seminarium oraz zaprosił na kolejne wydarzenia organizowane w ramach Programu Bezpieczeństwo Energetyczne i Polityka Klimatyczna.