Dr Krzysztof Księżopolski: „Szansa na obywatelską energetykę pomimo braku konsensusu politycznego” – opinia ekspercka

16 stycznia Sejm przyjął ustawę projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii. Prace nad ustawą trwały ponad 4 lata. Tak długi czas procedowania nad ustawą wynikał z braku strategii bezpieczeństwa energetycznego, czyli jasno określonego interesu Polski i sposobów jej realizacji. Wprawdzie rzeczonej strategii nadal nie ma, jednak ustawa o OZE została w końcu przez sejm przyjęta, choć w innym niż zakładał projekt kształcie.

Rząd i większość sejmowa proponowała system aukcyjny, który preferuje dużych graczy na rynku, z kolei kluczowy wniosek mniejszości dotyczył wprowadzenia systemu feed in tarifs, czyli stałych cen dla małych instalacji producentów energii, czyli przysłowiowego Kowalskiego. Tylko przyjęcie tego typu regulacji umożliwia rozwój energetyki obywatelskiej wyrównując szansę między obywatelami a koncernami. Odrzucenie ustawy w całości postulował PIS, jednak ten wniosek nie zyskał poparcia. Kolejne poprawki były odrzucane przez rządzącą większość do momentu głosowania łącznie nad poprawkami od 5 do 7, które dotyczyły właśnie wprowadzenia systemu stałych cen dla małych instalacji. Głosowanie to podzieliło rządzącą większość, cześć posłów PSL z Waldemarem Pawlakiem głosowało za przyjęciem poprawki, a opozycja okazała się jednomyślna zarówno PIS, SLD, TR oraz KPSP, co spowodowało przyjęcie tej poprawki (zob. rozkład głosów nad projektem). Brak możliwości zmiany dyscypliny w PO w czasie głosowań spowodowało, że ugrupowanie opowiedziało się za przyjęciem całej ustawy z uwzględnieniem wcześniej przyjętych (wbrew PO) zmian. Jednak kluczowe znaczenie w głosowaniu odegrało Prawo i Sprawiedliwość, które w roku wyborów prezydenckich i parlamentarnych pokazało, iż w kwestii OZE jest bardziej pro obywatelskie i społeczne niż Platforma Obywatelska.

Ustawa została przesłana do Senatu, gdzie większość posiada PO, co może skutkować wprowadzeniem poprawek cofających rozwiązania wprowadzone w toku głosowań sejmowych. Przy obecnym układzie politycznym, Sejm nie będzie w stanie odrzucić ewentualnych poprawek senackich (chyba, że nie będzie obowiązywać dyscyplina głosowań). Istotną rolę w całym procesie może odegrać również Prezydent Bronisław Komorowski, który z racji zbliżających się wyborów może poprzeć obecny kształt ustawy zarówno w sposób formalny jak również zakulisowy. Przyjęcie ustawy w obecnym kształcie jest bardzo prawdopodobne ponieważ opinia publiczna wspiera ten sposób rozwoju sektora energetycznego w Polsce, a z drugiej strony zapisy umożliwiają Ministrowi Gospodarki określanie pułapów rozwoju sektora na drodze rozporządzeń dając rządowi możliwość regulowania rynku.

Generalne wnioski płynące z głosowania nad ustawą o OZE nie są jednak zbyt optymistyczne:

  • Po pierwsze, głosowanie unaoczniło, iż przyjęte regulacje nie były oparte na konsensusie politycznym, co wynika z braku strategii. Przeprowadzone w trakcie prac nad ustawą wysłuchanie publiczne jako istotny element demokracji nie wprowadziło do ustawy w kształcie proponowanym przez rząd większości postulatów zgłaszanych przez przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, naukowców i obywateli (zob. zapis posiedzenia).
  • Po drugie wprowadzenie dyscypliny głosowania nad ustawą w PO na kilka miesięcy przed wyborami zniechęciło posłów tej partii do prezentowania innych opinii, z powodu obawy przed konsekwencjami w postaci przydzielenia przez zarząd partii gorszych miejsc na listach do parlamentu.
  • Po trzecie PO nie odczytuje potrzeb społecznych widocznych w badaniach opinii publicznej. Badania opinii publicznej z listopada 2014 r. przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej CBOS wskazują, że ponad 88 procent Polaków chciałoby zwiększenia inwestycji w sektorze energetyki odnawialnej. Potwierdzają one badania przeprowadzone w ramach realizacji projektu badawczego Odnawialne źródła energii w Polsce. Wybrane problemy bezpieczeństwa, polityki i administracji” w których Polacy stwierdzili, iż preferują energetykę odnawialną bardziej niż inne formy pozyskiwania energii.
  • Po czwarte jednomyślne głosowanie opozycji, jak również części PSL wskazuje na poszukiwanie przed wyborami prezydenckimi oraz parlamentarnymi nowych wyborców w elektoracie liberalnym, lewicowym oraz wiejskim zainteresowanym rozwojem energetyki odnawialnej. To oznacza, iż zagadnienie OZE może być istotnym elementem prowadzonych w tym roku kampanii politycznych. W tym sensie trudno również liczyć na pojawienie się efektywnego konsensusu w tej materii, a jedynie incydentalnych sojuszy. Szczególne znaczenie może mieć to dla Prawa i Sprawiedliwości, które może podkreślać swoją obywatelskość w opozycji do Platformy Obywatelskiej.
  • Po piąte, przegłosowanie poprawki stanowi kolejny po braku polskiego veta dotyczącego pakietu klimatyczno-energetycznego sukces organizacji pozarządowych zajmujących się kwestią ochrony środowiska naturalnego, a szczególnie tych zajmujących się klimatem i zdrowiem publicznym. Pokazały one również swoją siłę mobilizując 83 podmioty do wystosowania listu w sprawie energetyki obywatelskiej (zob. szerzej: tutaj)

Reasumując po raz kolejny klasa polityczna mimo długiego okresu umożliwiającego zbudowanie konsensusu politycznego zdecydowała się na doraźne działania i głosowania, które nie służą partycypacji społecznej w procesach budowania społeczeństwa obywatelskiego oraz nie odpowiadają konieczności długofalowego strategicznego myślenia w obszarze energetyki i bezpieczeństwa energetycznego. Niemniej jednak pojawia się szansa na przyjęcie rozwiązania uwzględniającego interesy obywatelskie związane z szansą, jaką daje rozwiązanie prosumenckie.